1 maja na Stadionie Miejskim rozegrany został turniej siatkówki plażowej o Puchar 95-lecia MKS Pałuczanka Żnin. W zawodach inaugurujących sezon 2018 udział wzięło aż 48 par walczących o zwycięstwa w trzech kategoriach.

Ogromne zainteresowanie, jakim impreza cieszyła się już na kilka dni przed rozpoczęciem sprawiło, że organizatorzy postanowili po raz pierwszy w historii ograniczyć zawodnikom możliwość gry do tylko jednej kategorii. Bez względu na to rekord 47 par z 2014 roku został pobity, a warto pamiętać, że wtedy wielu uczestników walczyło właśnie w dwóch kategoriach. Niektórzy jednak z powodu przedłużającego się czasu oczekiwania na mecze rezygnowali niestety z walki i wracali do domu.

Tym razem o niczym takim nie było mowy. Siatkarki i siatkarze spragnieni po okresie zimowym rywalizacji na piasku zgotowali wspaniałe widowisko i dostarczyli licznie zgromadzonym kibicom mnóstwo emocji. Na szczególnie wysokim poziomie stał turniej mikstów, co akurat w tej kategorii nieczęsto się zdarza. Wystarczy powiedzieć, że pary, które przed rokiem zdominowały żniński turniej, tym razem nie zakwalifikowały się nawet do półfinału, a grały naprawdę dobrze. Taki sam los spotkał zdobywców Grand Prix Żnina z 2016 roku Justynę Bąk-Duszyńską i Marcina Duszyńskiego (Trzemeszno). Ta bardzo lubiana w Żninie para awans do półfinału przegrała po walce na przewagi.

Pomimo, że obecnie w barwach Pałuczanki występują wyłącznie piłkarze, turniej siatkówki plażowej zorganizowano z uwagi na fakt, że w latach powojennych w żnińskim klubie występowali siatkarze, chociaż oficjalna sekcja tej dyscypliny sportu nigdy nie została utworzona.

Otwarcia zawodów dokonali burmistrz Żnina Robert Luchowski oraz sekretarz Pałuczanki Adam Dutkiewicz. Zawodnikom naprzemiennie towarzyszyły słońce, deszcz, chmury i wiatr. Zabrakło tylko śniegu. Cały turniej trwał ponad 11 godzin, w tym czasie rozegrano 76 spotkań. Ostatnie trofea wręczono już przy zapadającym zmroku.

Najliczniej obsadzona była jak zwykle kategoria par męskich, w której zagrały 24 duety. W pierwszej rundzie grano w ośmiu grupach, mecze toczyły się w jednym secie do 21 punktów. Zwycięskie pary wychodziły do meczów ćwierćfinałowych, gdzie padły następujące wyniki:

  • Łukasz Szpurka / Marcin Rozwarski (Żnin) – Michał Muszyński / Damian Nowak (Nowa Wieś) 15:21
  • Karol Aleksandrzak / Krzysztof Pańka (Inowrocław) – Łukasz Chojnacki / Jakub Szarek (Trzcianka) 21:19
  • Artur Zawadzki / Piotr Kołtuński (Mogilno) – Dawid Chmara / Jan Kwasigroch (Nakło) 21:13
  • Kamil Kabaciński / Marek Kowalczyk (Trzemeszno) – Sebastian Bartel / Łukasz Biel (Poznań) 24:22

W półfinałach Muszyński / Nowak ulegli dość niespodziewanie parze Aleksandrzak / Pańka 16:21, a Zawadzki / Kołtuński pokonali zawsze groźny duet Kabaciński / Kowalczyk 21:17. W wielkim finale mogilnianie Artur Zawadzki / Piotr Kołtuński wygrali 21:17 z inowrocławską parą Karol Aleksandrzak / Krzysztof Pańka. Trzecie miejsce natomiast zajęli Michał Muszyński / Damian Nowak, bowiem ich rywale w walce o najniższy stopień podium zmuszeni byli przedwcześnie wycofać się z gry.

Żnińscy siatkarze tych zawodów do udanych zaliczyć nie mogą. Najwyżej – na piątej pozycji – sklasyfikowani zostali Łukasz Szpurka / Marcin Rozwarski. Nasza najlepsza w historii para męska w tym składzie zagrała po… ośmioletniej przerwie! Niewątpliwie żaden z zawodników nie zapomniał, jak się gra w siatkówkę, ale potrzeba jeszcze trochę czasu, by mogli oni znów walczyć z najlepszymi. Z pozostałych żninian piętnastą pozycję wywalczyli Armin Konieczny i Bartosz Maćkowski, natomiast na 22. miejscu rywalizację ukończyli młodzi piłkarze Pałuczanki – Jakub Kubiak i Norbert Dykas. Dwie pary wycofały się z gry już w trakcie pierwszej rundy.

W kategorii kobiet zagrało 11 par. Rywalizacja toczyła się systemem brazylijskim (do dwóch przegranych). Żnińskie siatkarki grę zakończyły niestety już po drugich spotkaniach, ale ich rywalki okazały się niezwykle silne i wszystkie dotarły do meczów decydujących o zwycięstwie. Ostatecznie wszystkie trzy pary: Anna Leszczyńska / Sylwia Woźniak, Monika Polaszewska / Natalia Boińska oraz Martyna Romel / Julia Boińska sklasyfikowane zostały na dziewiątej pozycji. Blisko awansu do czołowej czwórki były najmłodsze w całym turnieju Julia Stablewska i Klaudia Lisiecka, reprezentantki Gimnazjum Trzemeszno, które zajęły piątą lokatę. Miejsce w półfinale przegrały z poznaniankami, które ostatecznie zajęły drugą lokatę.

W półfinałach Klaudia Parczyńska / Marta Muszyńska (Wilczyn) uległy parze Anna Baranowska / Ilona Adamowicz (Poznań) 15:17, a Agnieszka Lipiecka / Jagoda Kaczmarek (Środa Wielkopolska) przegrały 9:15 z duetem Justyna Kozłowska / Magdalena Pater (Poznań). W spotkaniu o trzecie miejsce Parczyńska / Muszyńska pokonały Lipiecką / Kaczmarek 15:12. W turnieju wygrały Justyna Kozłowska / Magdalena Pater, zwyciężając w finale 21:14 z Baranowską i Adamowicz.

W gronie mikstów do gry przystąpiło 13 ekip. Tutaj też grano systemem brazylijskim i również o zwycięstwo we finale walczyły pary poznańskie. Wcześniej, w półfinałach Magdalena Wąs / Kirył Rumiancew (Poznań) pokonali duet Kamila Piątek / Mateusz Skrzypiński (Poznań) 15:8, natomiast Monika Kozianowska / Dominik Zieliński (Toruń) ulegli parze Anna Urych-Turska / Aleksander Poznański (Poznań) 16:18.
W spotkaniu o trzecie miejsce para toruńska zwyciężyła 21:16. W finale Urych-Turska / Poznański wygrali 21:15 z duetem Wąs / Rumiancew.

Zwycięzcom wręczono okazałe puchary, parom z miejsc drugich i trzecich pamiątkowe statuetki. Fundatorem trofeów był Miejski Ośrodek Sportu w Żninie. Najlepsze duety otrzymały ponadto nagrody rzeczowe ufundowane przez Stowarzyszenie „Pałuczanka” Żnin. Nagrody wręczył sekretarz Klubu Adam Dutkiewicz.

Mecze sędziowali Jakub Szary i Maciej Drzewiecki. Sędzią technicznym był Michał Krzyżaniak, a obsługę imprezy zapewnił Piotr Konieczyński. W trakcie turnieju uczestnicy mogli posilić się grochówką z kuchni polowej Stanisława Maciejewskiego z Gąsawy.

Wielu z uczestników pierwszomajowego turnieju już zapowiedziało, że również w przyszłym roku z przyjemnością odwiedzą Żnin, a jeszcze w bieżącym sezonie część z nich powalczy w cyklu Grand Prix, który startuje tym razem wyjątkowo wcześnie, bo już 5 maja.