W 4. kolejce spotkań we wszystkich meczach wygrywali faworyci. Ich teoretycznie słabsi rywale pokazali jednak, że nikt nie zamierza łatwo oddawać punktów.

Wszystkie mecze 4. kolejki zakończyły się wynikami 3:0. To jednak nie w pełni odzwierciedla ich przebieg. Do miana meczu kolejki kandydowało spotkanie dwóch czołowych w tym momencie drużyn – Pałuk i Mechanika KöBo. Zgromadzeni kibice nie zawiedli się. Graczu obu zespołów stworzyli ciekawe widowisko pokazując, że zajmowane przez nich miejsca nie są dziełem przypadku. Każdy set miał swoją dramaturgię, lepiej zaczynał Mechanik, po czym wicemistrzowie ostatniej edycji doganiali wyniki i okazywali się lepsi w końcówce. Wygrały Pałuki 3:0 i tym samym pozostały jedyną drużyną bez straconego seta. Mechaników ta porażka kosztowała spadek na piątą pozycję.

Także męska drużyna 1. LO nie miała łatwego meczu. Wulkan, skazywany przez wielu na porażkę postawił się i licealiści nie mogli ani na chwilę odpuścić. Dobre spotkanie i to z nie byle kim rozegrały dziewczyny z Ekonoma. Co prawda Burn Energy Team w dwóch pierwszych setach nie pozostawił złudzeń, że grają w Lidze, aby wygrywać, ale wynik ostatniego seta 25:18 mówi jasno – nawet najlepsi nie przestraszą całkiem dobrej ekipy Ekonoma. Również Drob-Pasz musiał wznieść się na wyżyny w meczu z Wyindywidualizowanymi. Z każdym spotkaniem Wyindywidualizowani grają lepiej. Wbić w drugim secie 22 punkty obrońcom tytułu, to prawdziwa sztuka. A im się udało, głównie dzięki nieprzeciętnym umiejętnościom i coraz lepszemu zgraniu. Po pierwszym meczu z Pałukami nie zanosiło się na to, że mecze z ich udziałem mogą być aż tak ciekawe.

Trudne i nie do końca sprawiedliwe jest porównywanie gry zespołów żeńskich z męskimi. Taki jest jednak urok tegorocznej edycji, że mamy w Lidze aż trzy drużyny złożone wyłącznie z dziewcząt. Pomimu faktu, że grając z mężczyznami grają przy wyżej zawieszonej siatce i gra ich nie jest aż tak siłowa, to z każdą kolejką radzą sobie coraz lepiej. W ostatnią sobotę o krok od sukcesu były licealistki. W ostatniej chwili Prywatnemu Ognisku Muzycznemu udało się skompletować skład czterech zawodników i w ogóle podejść do spotkania. Wygrali, bo wygrać musieli, chociaż sądząc po grze dziewczyn z LO, były one zupełnie odmiennego zdania i zrobiły co się dało, by szalę zwycięstwa przechylić na swoją korzyść. Nie udało się, co jednak nie znaczy, że kiedyś się nie uda. Drużyna Absolwentek po raz kolejny wyszła na boisko bardzo umotywowana. Rywalem nie byli słabeusze, bo do takich nie zalicza się ekipa Ekonoma Santany Żnin. Po dwóch wygranych setach, losy ostatniego seta ważyły się do końca. Przez większość czasu górą były dziewczyny, w końcówce ekonomiści zdołali się jeszcze na chwilę zmobilizować i to wystarczyło, aby zwyciężyli.