Wielka przegrana i olbrzymie zwycięstwo. Tak należy podsumować cztery dni Mistrzostw Polski w Sławie. Planowane dwanaście wyścigów przez organizatora okazało się tylko marzeniem, bo kompletny brak wiatru zmusił wszystkich zawodników do pozostania na brzegu z dużą ilością kremu do opalania.

Pierwszego dnia odbyły się pomiary łódek, które trwały do godzin wieczornych i tu wielkie podziękowania dla ekipy mierniczych którzy na bieżąco niwelowali naruszenia przepisów klasowych.

Drugi dzień rozpoczął się dla niektórych już o siódmej rano na dalszych pomiarach. O godzinie dziesiątej organizatorzy uroczyście otworzyli zawody. Na Mistrzostwa Polski zjechało 59 łódek z całej Polski z takimi nazwiskami jak: Andrzej Szynkiewicz, Jerzy Nadolny czy Romuald Knasiecki. Ten ostatni obchodził na zawodach rocznicę trzydziestu lat startów w klasie omega. Po uroczystym otwarciu sędzia główny pani Izabela Świąć była zmuszona do wywieszenia flagi AP, co znaczyło odroczenie wyścigów na czas nieokreślony. W taki oto sposób drugiego dnia nikt nie trafił na wodę.

Trzeci dzień nie zapowiadał się lepiej od poprzedniego. Od samego rana powtórka z piątku, jednak w godzinach popołudniowych zaczęło się coś dziać. O trzynastej wszyscy wyszliśmy na wodę gdzie pojawiały się delikatne podmuchy wiatru. Sędzia postanowił przeprowadzić wyścig medialny dla wszystkich w jednej klasie, który zakończył się po trzeciej boi, bo wiatr osłab do zera. Po kilku godzinach czekania za wiatrem znów coś zaczęło się dziać. Przed godziną szesnastą zapadła decyzja o próbie przeprowadzenia pierwszego wyścigu. Niestety siła wiatru starczyła tylko do pierwszej boi i sędzia znowu był zmuszony do przerwania wyścigu i odroczenia na kolejny dzień.

Niedziela, czwarty i  ostatni dzień na przeprowadzenie wyścigów. Zawodnicy komunikatem sędziego zjawili się wcześnie w porcie aby rozpocząć rywalizację od samego rana. Wiatr nie rozpieszczał, ale z każdą godziną rósł w siłę, co pozwoliło na rozegranie czterech wyścigów. Największą formą popisał się team Politechniki Gdańskiej wygrywając klasyfikacje w sporcie i standardzie.

Pałuckim akcentem tych regat była załoga AZS WSG MOS Żnin w składzie: Karol Stiler, Jakub Bogdański i Michał Gwizdal. Załoga ta w ogólnej klasyfikacji wywalczyła 21 miejsce a wśród załóg juniorskich miejsce drugie.

Wracając do podsumowania wielką przegraną był brak wiatru i rozegrania maksimum wyścigów. Olbrzymim zwycięstwem okazała się jednak organizacja. Czapki z głów, wielki szacunek i olbrzymie podziękowania dla organizatora, który pokazał wszystkim jakim wspaniałym wydarzeniem mogą być zawody. Co wieczór występ zespołu szantowego, prezentacja wszystkich załóg na scenie, pokazy sztucznych ogni i wiele innych atrakcji które były rekompensatą za brak wiatru.

Uczestnictwo w Mistrzostwach Polski naszych zawodników było możliwe dzięki: Urzędowi Miejskiemu w Żninie, Wyższej Szkole Gospodarki w Bydgoszczy, Miejskiemu Ośrodkowi Sportu w Żninie, klubowi żeglarskiemu AZS WSG MOS Żnin oraz Bartoszowi Rochowiakowi.